• Wpisów:213
  • Średnio co: 8 dni
  • Ostatni wpis:272 dni temu
  • Licznik odwiedzin:8 031 / 1822 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 

Ja

W ciszy pustki zamykam swoje oczy zapominając o wszystkim..
 

 
Nieśmiertelny ktòry marzy tylko o doznaniu śmiertelnej krwii i zemsty z przed wieki.
Śmiertelniczka która chce go pokchać na wieki.



Nienawidził siebie za to jakim człowiekiem się stał. Ciągły głód nie dawał mu spokoju. Jego pragnienie było silniejsze od jego umysłu. Pamiętał bardzo dobrze tą osobę, która mu to zrobiła. Nigdy jej to nie zapomni. Gdy tylko o tym pomyślał miał ochotę ją odnaleźć i poczuć jej strach, w jaki go dawniej wywołała u niego. Miał w sobie taki gniew, aż płoneła w nim na całym ciele. Pragnął tego od zawsze. I to bardzo.

Londyn,godzina 12:35, lotnisko


- Nie wierzę, Claire. Zaczynamy nowe życie w tym mieście, a ty narzekasz. Przecież musisz zrozumieć, że musiałyśmy się przeprowadzić, bo dostałam dobrą płatną pracę.
-Koilyn, nawet nie pytałaś mnie czy chcę tu przyjechać. Myślisz, że znajdę tu przyjaciół. W Teksasie miałam wielu znajomych, a tu zero. -powiedziała z oburzeniem Claire- Niedługo to zamieszkamy na Arktyce
 

 
Podobno stworzył nas Bóg.
A pytanie brzmi kto właśnie Boga?
 

 
Patrze w dół i myślę czy nie skoczyć tam.

 

 
Jedna żyła.. Jedno Życie.. Jedna Śmierć..
Te trzy rzeczy zawsze krążą w mych myślach, każdego dnia i nocy.
To jest jak przeklęństwo noszące w wgłębi naszych uczuć..
 

 
,,Kiss me vampire''
Nie miała nikogo, komu by mogła zaufać. Nie była zbyt popularna w szkole. Dokuczali jej z powodu wyglądu. Nie ubierała się jak inne nastolatki. Ubierała się zawsze na czarno. Glany, bluzka z jej ulubionym zespołem, czarna szminka, czarne włosy jak u kruka. Miała na imię Kiromi, która miała 16 lat. Mieszkała w biednej dzielnicy w Tokio, Która była pewno ćpunów, zbrodniarzy i napalonych zboków. Nie obchodziło jej co się z nią stanie. Kiromi nie bała się śmierci, ani trochę. Marzyła tylko o jednym, aby odejść z tego świata. Nie miała nikogo, kto by ją pokochał taką jaka jest. Nie wiedziała, jak wygląda miłość dopóki nie poznała Akiry. Tajemniczego chłopaka o bladej skórzę, ciemnych włosach i czarnych, jak smoła oczy. Zakochała się w nim od pierwszego wejrzenia. Wtedy poczuła pierwszy raz, jak to jest się zakochać w kimś. Kochała te uczucie pełne miłości i namiętności aż do szaleństwa. Była szczęśliwa z nim. Ona go kochała bardzo, a on ją. Nie wiedziała tylko jednego. Miał tajemnicę, którą skrywał przed nią. Chciał jej wyjawić coś ważnego, ale bał się jej reakcji. Jak ona na to wszystko zareaguje. Ale mógł znieść tego. Musiał jej to powiedzieć. Następnego dnia przyszedł do niej do domu, by jej opowiedzieć swoją historię, jaka się przydarzyła wieki temu. Musiał jej wyjawić tą tajemnicę. Gdy on ją zobaczył to aż mu się zrobiło ciepło na sercu. Bardzo ją kochał i nie chciał jej stracić, a ona jego. Poszli do jej pokoju porozmawiać. Usiedli na jej łóżku. Wtedy on chwycił ją rękę i opowiedział jej swoją historię sprzed lat. Gdy tak opowiadał, ona jeszcze bardzie przycisnęła rękę do jego rąk. Była zarazem przestraszona i ciekawa jego istnienia. Gdy skończył opowiadać spytał jej co o tym sądzi. Ona powiedziała, że się go nie boi, że jest wampirem. Bardzo, ale to bardzo go kochała. Chciała go chronić za wszelką cenę, by mu się nic nie stało. Wtem się pocawołali mocno w usta. Teraz wiedział, że może jej zaufać za wszelką cenę. Że będą się kochać już na zawsze.
 

 
Trzęsą mi się ręce a ból utrudnia myślenie. Nie rozumiem świata wokół samo znienawidzenie. Uczucie rani, miłość zabija, czas który zmarnowałam ciągle przemija. Nie radzę sobie, nie panuję nad sobą, nie mogę uwierzyć, że inni mogą, być tak szczęśliwi, tak wdzięczni i tkliwi. Ja tylko samotny cień błąkający się w świetle księżyca, który szuka swojego prawdziwego życia.
 

 
Była sobie smutna dziewczyna. Mieszkała nad morzem. Mało kto ją znał. Uwielbiała spacerować późną nocą, po ulicach, ze słuchawkami na uszach. Pewnego razu, godzinę po północy, gdy wyszła z domu zobaczyła coś dziwnego co ją bardzo zaciekawiło. Był to jakiś chłopak, który był z jakąś dziewczyną. ona podeszła i zobaczyła coś dziwnego w nim. Popatrzała w dół i zobaczyła kałuże krwi. Przeraziło ją to bardzo. Chciała uciec od nieznajomego, jak najdalej. Bała się strasznie jego. Gdy tak się cofała opuścił nieprzytomną dziewczynę na ziemie. Wtedy się obrócił i popatrzał się na nią swoimi czerwonymi oczyma. Zobaczyła jego zaplamioną krwią usta i bluzę. Wyglądał okropnie.Nawet śmierdział. Chciała uciec, jak najdalej od niego i smrodu jaki wywoływał od niego. Wtedy ona się odważyła i uciekła, jak najszypciej mogła w nogach. Była już w swoim domu i nie mogła opanować swoich emocji, jakie on wywołał. Wydał się jej znajomy, jakby go znała od dawna. Jakby był jej bliski sercu. Nie wiedziała nawet, jak bardzo bliski.
 

 
Pogarda do miłości, która musi być zaborcza.
Która nie ufa drugiej osobie.
 

 
-Ból
-Cierpienie
-Zazdrość
-Potępienie.
 

 
Ból przeszywa moje serce.
Czuje się słaba.
Nie mam sił dalej iść.
Boję się własnej siebie.

 

 
Czuję pustkę, która została po ostatnich wydarzeniach spędzone z tobą.
Czuję odrazę jaką odniosłam przez Ciebie.
Gdy Ciebie widzę znów powracają tamte wspomnienia ...
 

 
To było małe miasteczko od trzydziestu lat nic się nie stało.
Wszyscy byli radośni i pełni energii.
Ale coś się zmieniło.
Był chłodny,ponury ranek jeszcze słońce nie zdążyło wzejść.
Grupka nastolatków paliło fajkę gdy naglę usłyszeli krzyk dziewczyny.
Poszli w te miejsce gdzie usłyszeli krzyk.
Zobaczyli skuloną dziewczynę, płakała i to strasznie.
Zerknęli na nią i zobaczyli że ma pocięte ręce już nie płakała ale się śmiała.
Coś w nią wstąpiło śmiała się z bólu.
Powiedziała jedno:
- Proszę, zawieście mnie nad jezioro.
Tak jak powiedziała tak zrobili, szli ponad 2h ale dali radę.
Jak doszli ona poszła do rzeki i wskoczyła.
Chcieli ją uratować ale nie dali rady.
Ponoć do dzisiaj te miejsce nawiedza duch tej dziewczyny.
 

 
Wyzwalam się z obowiązku jakim jest życie... bo ludzie tacy jak ja odchodzą przed czasem... odchodzą zanim zdarzysz pokochać kogoś z nich... lecz dopiero pokochasz gdy poczujesz ze ich juz nie ma. A gdy zakopiesz wspomnienia to zatęsknisz i zaczniesz doceniać.
 

 
Dziś czuje się tak jak by ktoś moje serce przebił dwu metrowy kołek.
Gubię się w własnych myślach, a jest ich sporo.
Chce zrobić wiele ale nie wiem od czego zacząć.
Ludzie mają tyle problemów że w głowie się nie mieści.
Żyjemy śniąc na jawie ale życie to jedyna rzeczywistość nie wolno z niej zbaczać.
Bo jeśli zboczymy na ścieżkę wiecznych marzeń to już nigdy się nie otrząśniemy, zostaniemy tylko ludźmi którzy są ,,dziwni''.
 

 
To była 15-letnia dziewczyna.
Marzył jej się taniec.
Taniec z kimś kto ją pokocha.
Śniła o tej osobie a każdego dnia zakochiwała się w nim jeszcze bardziej.
Któreś nocy wyśniło jej się największe jej marzenie.
Tańczyła czuła się taka kochana.
Rodzice jej zabrali ją do lekarza.
Miała oczy otwarte ale była pogrążona wew śnie.
Śni do teraz i marzy się jej taniec z tą ukochaną osobą.
  • awatar Gość: Nie podoba mi się. Językowo. Fabularnie. Całkowicie.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Jej dusza cierpi pomóżcie.
Pomóżcie jej bo cierpi!!
Ciało zostawcie w spokoju bo jest martwe.
Wszyscy chcą pomóc ale nie wiedzą jak.
Stoją z założonymi rękami i patrzą na świat.
Ona słyszy jak inni za nią tęsknią .. albo może to jej omamy.
Boi się że każdy chciał by umarła.
Tylko nieliczni mogą ją zobaczyć, tym co naprawę na niej zależy.
Więc jeśli czujesz chłód,otępienie i żal to wiedz że wyczuwasz ducha.
Nie bój się nic Ci nie zrobi,tylko chce pomocy.
To tylko kwestia czasu aż go zobaczysz.
 

 
Złamane serce boli.
.
.
To była typowa wiosna.
Taka z deszczem marcowa.
Było zimno bardzo zimno.
Szła pustą drogą do donikąd.
Wiatr i deszcz zepsuły jej fryzurę.
Zaczęła płakać cicho tak by nikt nie słyszał.
Czuła się samotna, jeszcze nigdy tak się nie czuła.
Ufna,sprytna i mądra dziewczyna stała się zwykłym popychadłem.
W jej oczach było brak blasku życia, taka smutna i nieufna.
Pewnego dnia jak szła nie widziała nadjeżdżającego samochodu.
Nikt nie wiedział że tak tragicznie skończy i że z tą sprawą to jego łączy.
To przez niego każdego dnia jest taka smutna i otępiała.
Mówiła sobie że jak zniknie całkiem z powierzchni ziemi to i tak nic się nie zmieni.
Każdej nocy płakała za jego widokiem chodź on traktował ją jak popychadło to ona się w nim jeszcze bardziej zakochiwała.
Ale teraz ją zabił, a zrobił to celowo bo chciał ją wymazać.
 

 
Czuje się jak pusta szklanka po herbacie.
Strasznie jest mi zimno, serce całe mi skacze.
Tyle ile ran mam na ciele tyle zadało mi istnienie.
Martwię się o to że całe życie stracę w rozpaczy.
,,Nędzne ofiary losu'' bo tak się nazywamy.
Zazdroszczę tym ludziom co doznali jakiegokolwiek szczęścia.
Wdycham powietrze, aż czuje nienawiść ludzką bo drugiego człowieka.
 

 
-Nie możemy być już razem i jeszcze raz cie przepraszam.Żegnam.-powiedział

-Ale dlaczego? Wytłumacz mi.- spytała go ze łzami w oczach.
-Bo kolega zesfatal mnie z kimś innym i nie chce cie okłamywać.-powiedział w końcu bez uczucia.
 

 
Kiedyś każdy z nas umrze..
  • awatar La Cafeine.: Prędzej, czy później... Wpadnij do mnie w wolnej chwili.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›